News

2017-10-10

Na 200-lecie powiatu

W związku z przygotowywaną publikacją na 200-lecie powiatu wrzesińskiego zapytaliśmy jej autorów o opracowywane przez nich fragmenty.

 

Leszek Nowacki: Obszary, którymi miałem się zająć, są zróżnicowane tematycznie. O ile sport i Towarzystwo Gimnastyczne „Sokół” mają jeszcze wspólny mianownik, to kultura to już zupełnie inna bajka. W dodatku, w odróżnieniu od dwóch pierwszych, którymi zajmuję się od dawna i zostały mi przydzielone niemal z urzędu, szeroko rozumiana sztuka nie była moją domeną. Aby było ciekawiej: film, teatr, fotografia, literatura, malarstwo czy rzeźba w wykonaniu wrześnian nie doczekały się całościowych opracowań. Trzeba było szperać, zbierać i katalogować, co – choć pracochłonne – dostarczyło mi też sporo satysfakcji. Szczególnie gdy odkrywało się artystów nie tylko zapomnianych, ale wręcz nieznanych ze swego wrzesińskiego pochodzenia.  Piszę swoje rozdziały nie bez lęku. Czuję odpowiedzialność za ważenie osiągnięć ludzi, którzy pracowali czy też nadal pracują z pasją. Ile miejsca poświęcić tej osobie, ile innej, kogo lub co ze względu na ograniczenia wydawnicze pominąć? Tak trudno o odpowiedź, bo kryteria są i płynne, i nieporównywalne.


 

Filip Biernat: Tematy, którymi się zajmuję, dotyczą przede wszystkim okresu PRL-u. To historia największych zakładów przemysłowych, które funkcjonowały lub działają nadal na terenie powiatu wrzesińskiego. Do tego od kilku lat badam dzieje opozycji demokratycznej, dlatego artykuł mojego autorstwa również znajdzie się w książce. Poza tym zaproponowałem, by w książce znalazła się historia Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego i Służby Bezpieczeństwa. Przedstawię także losy żołnierzy niezłomnych, którzy walczyli na terenie powiatu wrzesińskiego. Kilka zagadnień obejmie także okres III RP, to m.in.: historia prasy lokalnej, organizacje pozarządowe oraz największe zakłady pracy. Z mojej strony możecie państwo spodziewać się ciekawego ujęcia w oparciu o fakty.


 

Michał Brzostowicz: Do książki zgłosiłem cztery teksty. W najdłuższym i najważniejszym przedstawiam dokonania archeologii w badaniach nad najdawniejszymi dziejami ziemi wrzesińskiej. Na naszym terenie występuje wiele cennych stanowisk archeologicznych, jak np. wczesnośredniowieczne grodziska w Grzybowie, Biechowie i Spławiu, wielokulturowe osady w Obłaczkowie i Stroszkach, czy też schyłkowo paleolityczne obozowisko w Tarnowej, na którym odkryto jedne z najstarszych śladów obecności człowieka w Wielkopolsce. W pobliskiej Modlicy występuje też grodzisko ludności kultury łużyckiej, współczesne temu, które funkcjonowało w Biskupinie! Zabytki archeologiczne są nie tylko eksponatami muzealnymi, ale też cennymi źródłami historycznymi, pozwalającymi odczytać dzieje najdawniejszych społeczności. Pozostałe teksty poświęciłem trzem ważnym ośrodkom ziemi wrzesińskiej. Pierwszy z nich dotyczy Grzybowa. Tamtejszy gród, zaliczany do najważniejszych ośrodków państwa pierwszych Piastów, jest bodaj najbardziej zagadkowy z nich. Z kolei gród w Biechowie, który omawiam w następnym tekście, zapisał się w historii jako główny ośrodek pierwszej jednostki administracyjnej ziemi wrzesińskiej, mianowicie kasztelanii biechowskiej. W ostatnim tekście przybliżam historię i współczesność Miłosławia.


 

 
 

Sebastian Mazurkiewicz: W przygotowywanej książce omawiam środowisko geograficzne i przyrodnicze powiatu: sztandarowe elementy środowiskowe ziem, które należą bądź w historii należały do powiatu, położenie geograficzne wraz ze wszystkimi mezoregionami geograficznymi, budowę geologiczną, rzeźbę terenu, występujące na naszym terenie gleby, zasoby kopalniane, strukturę hydrograficzną, klimat, przyrodę oraz formy jej ochrony. Wspólnie z Marianem Torzewskim przybliżę struktury i formy administracyjne, jakie pojawiły się w dziejach naszego regionu, przynależność administracyjną, historię powstania powiatu wrzesińskiego, podziały administracyjne i granice powiatu w różnych okresach, przywrócenie powiatu oraz obecne organy samorządowe. W rozdziale dotyczącym religii opisuję dzieje kościoła katolickiego, ewangelickiego oraz gmin żydowskich na naszym terenie oraz ich rolę w ważnych dziejowych okresach (np. kościoła katolickiego podczas kulturkampfu). W zakresie kultury opiszę sprawy ochrony dziedzictwa kulturowego, muzea (za wyjątkiem muzeum w Pyzdrach) oraz izby muzealne i regionalne, inne zbiory oraz obiekty zabytkowe na terenie powiatu. Na koniec zaprezentuję krótkie opracowania monograficzne miast północnej części powiatu wrzesińskiego: Wrześni, Targowej Górki i Nekli, a także wszystkich wsi powiatu.


 

Robert Michał Czerniak: Przygotowywane przeze mnie fragmenty dotyczą Pyzdr. Można by rzec, że pięknego jubileuszu dwustulecia powiatu wrzesińskiego nie byłoby, gdyby nie Pyzdry. Okrojone po kongresie wiedeńskim ziemie powiatu pyzdrskiego legły u podstaw utworzonego nowego powiatu z siedzibą we Wrześni. Wkrótce Pyzdry, niegdyś jedno z czterech największych miast Wielkopolski, w wyniku nowego podziału polityczno-administracyjnego pozbawione zostały rangi stolicy ziemi pyzdrskiej i praw miejskich. Miasto Pyzdry powstało w pobliżu znajdującego się tu grodu strzegącego przeprawy na rzece Warcie. Gród stanowił jedną z głównych siedzib Przemysła I i Bolesława Pobożnego. Tu też – w nowo powstałym mieście Pyzdry – lokuje w roku 1383 swą książęcą mennicę późniejszy król Przemysł II. Podczas walki Władysława Łokietka o tron Pyzdry jako pierwsze z miast wielkopolskich opowiedziały się po jego stronie. 27 lipca 1331 roku w Pyzdrach przebywał królewicz Kazimierz Wielki, którego dzięki przytomności i odwadze mieszczan uratowano z opresji, jaką mogła być niewola lub utrata życia. W Pyzdrach król Władysław Jagiełło przyjmuje hołd lenny. To tylko niektóre fakty z dziejów miasta Pyzdry, dla którego utworzenie w roku 1957 Muzeum Regionalnego stało się potrzebą przypomnienia o jego randze i królewskim pochodzeniu.


 

Roman Nowaczyk: Mój wkład dotyczy dwóch dużych rozdziałów i czterech mniejszych. Piszę o sprawach gospodarczych i społeczno-narodowych ziemiaństwa, a także o czynie zbrojnym, konspiracji, ruchu oporu od konfederacji barskiej do 1945 roku. To są wszystkie powstania, Wiosna Ludów, powstanie wielopolskie, wojna polsko-bolszewicka itd. W czterech mniejszych rozdziałach opisuję dwie gminy, które niegdyś należały do powiatu wrzesińskiego, czyli Strzałkowo oraz Żerków. Piszę też o historii wrzesińskiego harcerstwa i hufca ZHP Września. Szczególnie ciekawe w moich fragmentach będzie, wydaje mi się, ujęcie konspiracji wrzesińskiej lat 1939-1945. To jest pierwsza próba przedstawienia jej prawdziwej historii, gdyż dotychczasowe publikacje na ten temat bazowały na materiałach z lat 50-tych. 


 

Sporo do napisania

Rozmowa z Marianem Torzewskim, redaktorem przygotowywanej książki z okazji 200-lecia powiatu wrzesińskiego.

Czy może pan przypomnieć, czego dotyczy przygotowywana publikacja?

Na lata 2018/2019 przypada dwusetna rocznica powstania powiatu wrzesińskiego, więc pojawił się pomysł, żeby z tej okazji przygotować publikację. To było około dwa lata temu – skrzyknął się zespół historyków regionalistów oraz dziennikarzy, którzy byli chętni uczestniczyć w tym przedsięwzięciu. Jako redaktor muszę pilnować innych, żeby wywiązywali się z terminów pisania. Emerytów jest ze mną dwóch, a reszta autorów pracuje, więc u nich jest trochę gorzej z wolnym czasem. Niektórzy mają sporo do napisana, a skoro książka ma się ukazać mniej więcej za rok, to musimy narzucić sobie czasową dyscyplinę. Swoje teksty już mam napisane, ponieważ wyszedłem z założenia, że muszę mieć też czas na czytanie i konsultowanie tego, co napisali inni. 

Za jakie fragmenty jest pan odpowiedzialny?

Głównie opisuję XIX wiek i czasy II Rzeczpospolitej, choć oczywiście nie wszystkie zagadnienia. To nie jest tak, że pełne rozdziały należą do jednego autora, choć kilka takich rozdziałów jest, np. o archeologii ziemi wrzesińskiej nie mógł pisać nikt inny jak archeolog Michał Brzostowicz. Sprawami kościoła zajmuje się Sebastian Mazurkiewicz, który też opisuje środowisko geograficzno-przyrodnicze, bo go to interesuje. Tak więc podział pracy odbył się na zasadzie tego, co kto ma do powiedzenia i czym się interesuje.

Jak w pana przypadku jak wyglądała praca – czy polegała głównie na poszukiwaniach w bibliotekach…?

Tak, oczywiście w bibliotekach, w archiwaliach, w prasie, tylko że miałem tę przewagę, że miałem już sporo znalezionych materiałów, kiedy pisałem poprzednie trzy książki. Oczywiście są też rzeczy nowe, dlatego kontaktowałem się z sądem rejonowym we Wrześni, komendą policji, strażą miejską, bo przecież na przykład rozdział o policji nie może mówić tylko o XIX wieku czy międzywojniu, ale też o współczesności. Musiałem więc dużo rozmawiać z ludźmi, ale przyznam, że byli życzliwi i bardzo mi pomogli. Na szczęście jest też Internet, dzięki któremu można się dowiedzieć o wielu rzeczach.

Publikujemy na łamach Przeglądu apel o zdjęcia (link do apelu poniżej). Jakie są pańskie oczekiwania wobec tego?

Liczę na odzew. Nie chcemy powtarzać ogólnie znanych zdjęć czy pocztówek, które pojawiały się już w publikacjach. To nie musi być nic wyszukanego. Przykładowo: za czasów mojej młodości na Harcerskiej odbywały się wyścigi gokartów. Chodząc tam, ludzie robili zdjęcia i takie fotografie też są ważne. Trzeba jedynie pamiętać, że zdjęcie ma wartość wtedy, gdy dołączona do niego jest informacja kogo lub co przedstawia i kiedy zostało wykonane.

Rozmawiała Klara Skrzypczyk

Apel o zdjęcia i dokumenty